Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. × dodaj do ulubionych
garsonierka.pl > lista artykułów > podgląd artykułu
Prognozy rynku mieszkaniowego na rok 2015 - kupować czy czekać na spadek cen ?
data dodania: 13.10.2014
główne
Ceny mieszkań spadły w 2008 roku i obecnie powoli, ale systematycznie rosną. Co przyniesie 2015 rok ? Tutaj jednomyślności nie ma, zarówno za stabilizacją cen jak i za ich spadkiem przemawia...

 

 

 

 

Ceny mieszkań spadły w 2008 roku i obecnie powoli, ale systematycznie rosną. Co przyniesie 2015 rok ? Tutaj jednomyślności nie ma, zarówno za stabilizacją cen jak i za ich spadkiem przemawia po kilka ważkich argumentów.

 

Spadek ? Może, ale jak duży ?

Spadek cen jest możliwy w związku z tym, że młodzi ludzie nadal emigrują. To oznacza, że niemal już przysłowiowy milion brakujących mieszkań przestał być problemem palącym. Po pierwsze, prognoza tego braku ma już ponad dekadę, a po drugie, liczba ludności Polski stale się zmniejsza. Oczekiwania inwestorów rosną, ale nie stają się oni na tyle zamożni, by je sfinansować. Wojny cenowe, rozpętane przy okazji zamówień publicznych, wpłynęły znacząco na kształtowanie się cen także poza tym sektorem, obecnie inwestorzy stawiają często nierealne żądania, a deweloperzy muszą obniżać ceny, aby przyciągnąć zainteresowanych. Mimo widocznego ruchu w sektorze budownictwa mieszkaniowego, rentowność przedsiębiorstw z branży nie wzrosła wcale lub zwiększyła się jedynie nieznacznie. Jest to wynikiem obniżania cen. Prawidłowe pytanie brzmi, czy deweloperzy będą w stanie jeszcze bardziej przecenić mieszkania na sprzedaż, tym bardziej że w celu przyciągania inwestorów zaczynają stosować droższe (co nie oznacza wcale, że lepsze) technologie budowlane.

 

Wzrost ? Jeśli tak, to niewielki

Obecna sytuacja raczej nie pozwala na prognozy znaczącego wzrostu cen mieszkań. Oczywiście wszystko zależy od konkretnego rejonu - w dużych miastach deweloperzy prowadzą ostrzejsze wojny cenowe, ale też obszary silnie zurbanizowane są dla nich miejscem do wprowadzania nowych ofert: osiedla zrównoważone, energooszczędne itd. to technologie, które można wyceniać wyżej, ale nie ze względu na ich realną wartość, tylko dlatego, iż marketingowo są łatwiejsze do wypromowania przyciągając tym samym zamożniejszych inwestorów, dla których liczy się głównie prestiż.

Wzrost cen średnich będzie więc raczej wynikiem wzrostu cen mieszkań i domów w najwyższej klasie cenowej. Jest ich niewiele, są to nieruchomości drogie ze względu na brak atrakcyjnych gruntów, do tego dochodzi technologia  budowy i wykończenia która podnosi cenę ostateczną.

 

Najpewniejsza stabilizacja

Większość analityków jest zgodna co do tego, że nie należy spodziewać się żadnych gwałtownych zmian. W zależności od typu nieruchomości, regionu i kilku innych czynników możliwe są albo niewielkie spadki cen, albo umiarkowany ich wzrost. Ożywienie w budownictwie mieszkaniowym przewiduje się na przełom drugiego i trzeciego kwartału roku, natomiast niekoniecznie przełoży się ono na wzrost cen, ponieważ nic nie wskazuje na to, aby wojny cenowe miały się ku końcowi.

Ograniczenie dostępności kredytów związane ze zmianami rekomendacji S w styczniu i lipcu 2014 także odbiło się na rynku mieszkaniowym. Zmniejszony popyt zmusza do obniżania cen, w przyszłym roku nałoży się na to także wyraźny spadek możliwości finansowania inwestycji różnych typów ze środków unijnych, gdyż perspektywa finansowa 2014-2020 nie stawia sobie już za cel zwiększania zasobności firm. Deweloperzy będą więc musieli szukać środków gdzie indziej, zmniejszy się także pula pieniędzy na zamówienia publiczne i to powinno przeciwdziałać nadmiernemu spadkowi cen mieszkań wywołanemu spadkiem popytu. Prawdopodobnym scenariuszem jest więc utrzymanie status quo.

 

Kupować czy czekać ?

Ze względu na fakt, iż bardziej prawdopodobna jest lekka korekta niż wzrost, ryzyko związane z czekaniem jest niewielkie,  tak naprawdę również korekta nie będzie na tyle głęboka, żeby zmienić siłę nabywczą przeciętnego inwestora, zatem jeśli możesz czekać - poczekaj mniej więcej do połowy 2015 roku i sprawdź trend. Jeśli jednak chcesz inwestować już teraz, prawdopodobnie niczego nie stracisz.

 

 

Autor: Robert Wąsik

 Prawa majątkowe: Garsonierka.pl